O miłości, która rani

Kasia poznała Marka mając szesnaście lat, on z kolei był nieco starszy, całe pięć lat więcej. Poznali się gdy byli bardzo młodzi. Ona jeszcze w gimnazjum. On już pracował. Pewnego dnia, spotkali się zupełnie przypadkiem. Był trzeci maja, festiwal, pogoda dopisywała, a gwiazdy błyszczały na granatowym niebie, muzyka grała w tle, a pijani młodzi korzystali z uroków wiosny. Ona była z koleżankami, a on z kolegami. Ona usiadła na ławce by odpocząć, on widział ją już od dawna, wyczekiwał na chwilę samotności, aż wreszcie odważył się i zrobił ten pierwszy krok.

Zaczęło się od zwykłego “cześć”. Po długonocnej rozmowie odprowadził ją do domu. Ona dała mu całusa w policzek i odeszła. Już wtedy oboje wiedzieli, że to miłość. Kasia zastanawiając się długo nad swoją decyzją postanowiła, że zaryzykuje i da ponieść się swoim uczuciom. Marek nie myślał już o niczym innym tylko jak spędzić każdą chwilę z nią. Mijały miesiące, Kasia i Marek poznawali się i zakochiwali z dnia na dzień coraz bardziej. Spędzali ze sobą każdą chwilę, byli nierozłączni. Potrafili spotykać się codziennie tylko po to żeby spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć “kocham Cię”. Byli swoją pierwszą miłością. Miłością piękną, szaloną czasem i głupią. Byli dla siebie jak przyjaciele i partnerzy. Byli dla siebie wszystkim.

Po kilku latach wszystko zaczęło się jakby komplikować. Żadne z nich nie wiedziało co się dzieje, ale przeczekali ten ciężki czas. Aż pewnego dnia stało się jednak coś czego Kasia nie zapomni do końca życia. Sylwester, prywatka, wszyscy dobrze się bawią. Typowa domówka, tylko oni “zakochani” i najbliżsi przyjaciele. Wszyscy wypili znacznie więcej niż powinni. I wtedy stało się to, czego nikt nigdy by nie podejrzewał. On po raz pierwszy zwyzywał ją i to na oczach wszystkich znajomych, ale to nie koniec. Po raz pierwszy wystawił na nią pięść. Kasia do teraz pamięta jak jego ręka swobodnie, szybko i zgrabnie leciała w jej stronę. Tym razem miała szczęście, tym razem uratował ją kolega, który przyjął ten cios na siebie. To był pierwszy raz kiedy on okazał brak szacunku względem niej. To był dopiero pierwszy raz, ale później było ich więcej.
Od tego czasu Kasia nie umiała już patrzeć na Marka tak samo. Wszystko się zmieniło, a jej miłość umierała powoli. Choć ona nie umiała tego przyznać przed samą sobą to był początek końca.

Niestety Kasia nie zdecydowała się odejść. Za każdym razem kiedy chciała odejść, nie potrafiła. Była zbyt słaba, zbyt zakochana. Nie potrafiła tak z dnia na dzień zakończyć wieloletniego związku. On był przecież dla niej wszystkim.

Po sześciu latach zamieszkali ze sobą, bo “w końcu już czas”, “ile można ze sobą chodzić?” pytali znajomi i rodzina. On zabrał ją do Paryża i się oświadczył. Nie mogła powiedzieć nie, cały czas wierzyła, że to uczucie które było na początku wróci, że on się zmieni i będzie dla niej lepszy, że będzie ją szanował.

Pewnego dnia Kasia zrozumiała, że przez całe siedem lat łudziła się, że to co czuła już dawno odeszło i nigdy nie wróci. On nie był dla niej, a ona dla niego. Tkwili w związku, który nie miał przyszłości, w którym oboje byli nieszczęśliwi. Ona poszła po rozum do głowy, spakowała rzeczy i wyprowadziła się do rodziców. Od tamtego czasu wreszcie zaczęła żyć takim życiem jakim chce. On jest szczęśliwie zakochany i układa sobie życie z kimś innym. Ona zwiedzała, rozwijała się, skończyła  studia i nigdy nie była szczęśliwsza.  Skupia się na korzystaniu z życia i z możliwości, które na nią czekają. Pewnego dnia znajdzie kogoś kto będzie ją na prawdę kochał. Teraz już wie jak nie powinna wyglądać miłość.

Zapraszam do polubienia mnie na facebooku, znajdziesz tam trochę moich zdjęć, ale i informacje o nowych wpisach. Bądź na bierząco!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s