Krótki wpis na początek… nowego roku

Cześć i czołem moi drodzy czytelnicy!

Na wstępie chciałam serdecznie przeprosić za kilkumiesieczną (ups!) nieobecność. Bardzo wiele sie zmieniło podczas tego okresu. No pewnie, że sie zmienilo glupia! W koncu minęło około czterech miesięcy, ale jeśli żyjemy pełnią życia to czas mija niezauważalnie i nieubłaganie. Niestety w moim przypadku nawet nie wiem kiedy TEN okropny czas minął. Początkowo miała być tylko chilowa przerwa, ale wiecie jak to jest.

Zacznijmy od tego, że dostałam pracę moich marzeń i snów! Spełniło się! Moja internetowa rodzino, wreszcie moje marzenie się spełniło. Jak by nie było, nie oszukując, nie zajęło to wcale tak wiele czasu. Na początku roku 2015 zaczęłam super przyspieszone studia podyplomowe informatyczne (IT- Information Technology). We wrześniu, jako jedna z nielicznych z mojej grupy, otrzymałam tytuł licencjata z IT. Super zaszczyt, ale jak to moja koleżanka Ania mi kiedyś powiedziała, nic się samo nie stało, to nie “szczęście” zadecydowało o pomyślym rozwiązaniu studiów, ale moja ciężka praca. A trzeba przyznać, że moje studia były mega ciężkie. Kilka lat studiów upchane w kilka miesięcy. Po zakończniu studiów mój mózg, motywacja i samozaparcie nie mogły dojść do siebie przez jakiś czas. Jeszcze niestety troszkę dalej się zmagam z obniżoną motywajcą po pracy ale to raczej dlatego, że moja praca jest wymagająca intelektualnie. Otóż uwaga… jesteście gotowi? Od października zostałam przyjęta na stanowisko Programistki w firmie Axa. Axe pewnie każdy z was zna. Tak, tak ci od ubezpieczeń. Moja praca polega na robieniu aplikacji dla firmy. Fajnie co?

I właśnie o tym cały czas do was piszę. Jak się chce to można. Wystarczy tylko wyznaczać sobie kolejne cele i nieustannie do nich dążyć. Kiedyś wreszcie cele zostaną osiągnięte, a marzenia spełnione. Trzeba mieć odwagę marzyć! I tego wam życzę!

Do następnego wpisu!

P.S. Zgadza się wróciłam 🙂

Jak nie spieprzyć sobie życia przez związek.

Opowiem dzisiaj jak nie spieprzyć sobie życia przez związek.

Związki są skomplikowane, chyba każdy z nas już to zauważył. Ja mam na swoim koncie kilka poważnych związków, nie jestem natomiast ekspertem. Po raz kolejny opowiadam jaka jest moja perspektywa.

Są związki dobre, w których się układa, są związki złe w których się nie układa i są również związki w których czasem jest lepiej a czasem gorzej i takie związki są prawdziwe. Dlaczego? Read More »

Wygrywasz czy przegrywasz? Wybór jest Twój!

weheartit.comBardzo często zastanawiam się dlaczego jedni ludzie dają sobie radę ze swoimi problemami, a inni nie. Żyję w dosyć sporym mieście, w Dublinie (Irlandia). Aby dostać się do pracy przejeżdżam na rowerze przez ścisłe centrum. Na każdym rogu można bez problemu trafić na ludzi którym się nie udało, którzy nie mają już nic. Patrząc na nich zastanawiam się jak potoczyło się ich życie że trafili na ulicę. Wiem, że może nie będę teraz obiektywna, ale to moje spojrzenie na ten temat, ty możesz mieć inne. Według mnie chcieć to móc. Wydaje mi się, że tym ludziom po prostu się nie chce. Nie chce im się szukać pracy, dokształcać się czy stanąć na własne nogi. Wiem, że życie nie jest łatwe, sama tego doświadczyłam, ale czy na prawdę nie stać cię człowieku na odrobinę wiary w siebie, ogarnięcie się, rzucenie lub ograniczenie nałogu i pójście na przód ze swoim życiem. Wszystko zależy od tego co mamy w głowach. Read More »

Dorośnij i weź odpowiedzialność za swoje życie

Ostatnio moją uwagę przyciągnęła pewna sprawa. Sprawa dotyczy szeroko rozumianego pojęcia samodzielności.  Ja od najmłodszych lat starałam się być niezależnym człowiekiem. Przykładem może być to iż jako małe, bo zaledwie sześcioletnie, przebiegłe stworzenie z charakterystycznym dla mnie, gdy rodzi się nowy pomysł, błyskiem w oku wpadłam na przewspaniały pomysł. A stało się to gdy bawiłam się z dziećmi na dworze. Wiecie, ktoś rzucił pytanie “kto ma więcej zabawek?” Więc ja i moja koleżanka wzięłyśmy jak najwięcej zabawek z domu i wytargałyśmy je na  koc (nie wiem czy pamiętacie te koce ze lwami, takie brązowe, teraz to już pewnie ich nie produkują), koc z kolei leżał na pięknej zielonej trawce, bo był to piękny letni dzień czerwca. Kiedy zobaczyłam te wszystkie zabawki pierwsza myśl która pojawiła się w mojej szalonej główce “sprzedam zabawki, będę miała pieniążki na słodycze”.

Nie żeby kiedykolwiek mi czegoś brakowało. Mama codziennie wracając z pracy przynosiła mi i mojemu bratu wielką dwulitrową Pepsi, lody Algida i chipsy Lays. To były czasy. W każdym bądź razie, nie zgadniecie co zrobiłam. Ja, sześcioletnia dziewczynka pukałam do drzwi sąsiadów i sprzedawałam swoje zabawki. O dziwo ktoś nawet kupił (haha!). Kiedy mama wróciła z pracy i się o tym dowiedziała, mało nie dostała białej gorączki. No cóż, zawsze byłam przedsiębiorcza.

Read More »

O miłości, która rani

Kasia poznała Marka mając szesnaście lat, on z kolei był nieco starszy, całe pięć lat więcej. Poznali się gdy byli bardzo młodzi. Ona jeszcze w gimnazjum. On już pracował. Pewnego dnia, spotkali się zupełnie przypadkiem. Był trzeci maja, festiwal, pogoda dopisywała, a gwiazdy błyszczały na granatowym niebie, muzyka grała w tle, a pijani młodzi korzystali z uroków wiosny. Ona była z koleżankami, a on z kolegami. Ona usiadła na ławce by odpocząć, on widział ją już od dawna, wyczekiwał na chwilę samotności, aż wreszcie odważył się i zrobił ten pierwszy krok.Read More »